"Kobiety, które kochają za bardzo"

 

Spakowana wersja Offline

  1. Zauważ, czy ktoś, lub coś wychodzi ci na zdrowie.
    Oceń sytuację realistycznie, uwzględniając także własne interesy i dobro.

  2. Czy ciągnie cię do ludzi trudnych?
    Czy mężczyzna bezradny, uparty, kapryśny, egoistyczny, od którego wieje chłodem, który oznajmia wszem i wobec, że nie potrafiłby się zakochać - nie powoduje w tobie silnego przeświadczenia, że potrzebuje twojej pomocy, bo możesz go zmienić?
    Czy reagujesz silnie na kogoś, kto jest uczuciowo nieprzystępny?

  3. Czy nie ciągnie cię do mężczyzn, którzy nie mają ci nic do zaoferowania, a co więcej, wcale nie chcą tego, co ty im oferujesz?

  4. Czy nie starasz się być czuła, dobra, pomocna, usłużna, roztropna, cierpliwa, wyrozumiała - byle tylko zyskać miłość, aprobatę i uwagę osoby bynajmniej do tego nieskłonnej wskutek zaabsorbowania własnymi problemami?

    Czy bojąc się panicznie opuszczenia nie robisz wszystkiego, aby tylko związek trwał ?
    (Nic nie jest zbyt ciężkie, czasochłonne i za drogie, jeżeli może "pomóc" twojemu związkowi).

  5. Czy w każdym układzie damsko-męskim kierujesz się nie tyle wglądem w sytuację rzeczywistą, ile swymi marzeniami o tym, jak mogłaby się ona przedstawiać?
    Czy przebywasz w świecie urojonym, gdzie zamiast mężczyzny, który przynosi ci tyle cierpień i rozczarowań, pojawia się ktoś, kim on na pewno b ę d z i e , jeśli tylko dołożysz wszelkich starań ?
    Czy gromadzisz skrzętnie wszelkie oznaki rzekomego przywiązania partnera, wypatrujesz skwapliwie oznak metamorfozy partnera, rozważając wszelkie niuanse jego zachowań ?

  6. Czy starasz się usilnie zmienić postawę i uczucia partnera za pomocą rozpaczliwych manipulacji ?
    Czy nie zadajesz sobie pytania "Na ile on mnie kocha (lub potrzebuje)", zamiast "Na ile mi na nim zależy" ?
    Czy nie zastanawiasz się (uprawiając seks) - "Co by tu zrobić, żeby kochał (potrzebował) mnie jeszcze bardziej ?"
    Czy seks nie stanowi narzędzia manipulowania partnerem w kierunku pożądanych zmian?

  7. Czy ekscytują cię ciągłe "próby sił" ?
    Stosujesz uwodzicielskie sztuczki, żeby postawić na swoim?
    Triumfujesz, gdy się uda i popadasz w depresje, gdy się nie uda?
    Jeśli nie możesz dostać, czego chcesz, podwajasz wysiłki?
    Czy nie nawykłaś do uniesień i cierpień, do walk kończących się zwycięstwem, lub klęską i w związku z tym każdy układ pozbawiony tych elementów wydaje się mdły, nudny, nieciekawy?
    Nie ciągnie cię do mężczyzn, z którymi nie ma o co walczyć.
    Czy nie mylisz lęku, cierpienia i bólu z podnieceniem seksualnym?
    Czy bez podniecenia, wywołanego ciągłą niepewnością, bólem, walkami i porażkami, życie wydaje ci się niewarte funta kłaków?
    Nie możesz obejść się bez mężczyzn i cierpień?

  8. Czy początkowe stany euforii i uniesienia powodują uzależnienie od partnera, który wywołał tak radosne samopoczucie?
    Czy nie czepiasz się partnera, jak niewolnica, bo potrzebujesz coraz większej porcji uwagi, zainteresowania i ciepła?

  9. Czy zapobiegasz popadaniu w depresję fundując sobie porcję podniecenia, związanego z układem niepewnym i zawiłym?

  10. Czy masz ogromną potrzebę panowania nad partnerem, a te władcze zapędy maskujesz chęcią "bycia pomocną" ?
    Zastanów się, czy nie cechuje cię niska samoocena, potrzeba bycia potrzebną, wyraźna chęć rządzenia innymi, skłonność do cierpiętnictwa ?

  11. Czy potrafisz ratować się odchodząc w momencie, gdy jest oczywiste,że na wzajemność nie ma co liczyć ?

Nie warto inwestować w związek bez wzajemności.
Gorączkowe podwajanie wysiłków nad jego umocnieniem mija się po prostu z celem. Za namiętność płacimy lękiem.

 

Opracowano na podstawie książki: Robin Norwood
" KOBIETY KTÓRE, KOCHAJĄ ZA BARDZO ".